*
Szłam długim pięknie
rzeźbionym korytarzem, po chwili doszłam do pięknych białych
drzwi z kryształowymi klamkami . Otworzyli mi je strażnicy,
usłyszałam dobrze mi znany głos .
-Wasza królewska mość
Violetta
Lud zaczął bić mi
brawo, zawszę to robili gdy tylko się pojawiam . Stanęłam obok
pięknych złotych balustrad poprawiając suknię . Po chwili obok
mnie pojawił się mój ojciec a także król naszego księstwa . Jak
zawszę wygłaszał przemówienie do naszego ludy, a ja musiałam mu
towarzyszyć, taka była moja jedna z ról w tym królestwie .
Gdy poślubię
jakiegoś księcia też będę musiała mu towarzyszyć w
przemówieniach, ale będzie miała też znacznie więcej obowiązków,
ale na pewno nie rządzenie królestwem to będzie „robota”
mojego męża . Mój ojciec Herman cały czas mówi „Powinnaś
wybrać odpowiedniego kandydata na twojego męża i króla naszego
księstwa”. On w ogóle nie rozumie że ja nie chcę mieć za męża
księcia . Ja kocham kogoś innego, to się nigdy nie zmieni . Kto by
pomyślał że po tylu latach ja nadal będę go kochać . Kocham
Leona Verdasa mojego przyjaciela który wyjechał do Buenos Aires
trzy lata temu, wtedy mieliśmy jeszcze 20 lat . Od tamtej pory go
nie widziałam i zaczynam wątpić w to że go jeszcze kiedyś
zobaczę . Wiem tylko w jakim mieście mieszka, nic poza tym, nawet
gdybym pojechała do tego Buenos Aires z kąt mam wiedzieć gdzie go
szukać ?
Mogę spróbować,
chociaż nie wiem czy to coś da wolę zaryzykować niż później
żałować że nie spróbowałam . Pójdę do ojca i powiem mu że
wyjeżdżam na tydzień .
-Tato wyjeżdżam
-Do kąt ? Przecież
tutaj masz rodzinę, przyjaciół wszystko
Jak zwykle twierdzi że
mam tu wszystko, a wcale tak nie jest, mam tutaj tylko stary zamek i
jego . Mama umarła zaraz moich narodzinach . Miałam tutaj jedynie
Leona to on był moim przyjacielem, ale straciłam też i jego .
-Chcę zasmakować
życia, poznać nowych ludzi
-Nie ma mowy
-Ale tato ja mam 23
lata nie jestem już małym dzieckiem, potrafię sobie poradzić
zresztą chcę wyjechać tylko na tydzień
-No dobrze, doskonale
wiesz że jesteś jedyną osobą która mi została i nie darował
bym sobie gdyby ci się coś stało, dlatego proszę cię uważaj na
siebie
Nic nie odpowiedziałam
tylko się do niego przytuliłam, chociaż traktuje mnie jak małe
dziecko to i tak go bardzo kocham .
*
Następnego dnia,
młoda księżniczka siedziała w samolocie do Buenos Aires . Nie
wiedziała co ją tam czeka ale była gotowa na wszystko . Po 6
godzinach samolot w końcu wylądował . Dziewczyna wsiadła do
pierwszej lepszej taksówki i pojechała do pobliskiego hotelu .
Zarezerwowała sobie pokój, był skromny ale bardzo ładny .
Dziewczyna usiadła na łóżku i wyjęła z czarnej torby swojego
srebrnego laptopa firmy apple . Zaczęła szukać w internecie
jakichś informacji dotyczących Leona . Udało jej się znalazła,
była to strona szkoły w której uczy . Na drugi dzień postanowiła
że się wybierze do tej szkoły . Był to bardzo duży, kolorowy
budynek . Zgubiła się i nie mogła znaleźć klasy Leona .
-Przepraszam, gdzie
jest klasa pana Leona Verdasa ? -zapytała
-Musi iść pani
prosto, a później niech pani skręci w prawo -odpowiedziała jej
jakaś dziewczyna
-Dziękuje
Po chwili Violetta
była pod klasą Leona . Siedział za biurkiem i coś pisał .
Dziewczyna lekko zapukała otwarte drzwi . Chłopak natychmiast
podniósł głowę . Gdy ją ujrzał wypadł mu długopis który
trzymał w ręce .
-Violetta ? -zapytał
z nie dowierzaniem
-Tak to ja
-Nawet nie wiesz jak
się cieszę że cię widzę
Gdy to powiedział
podszedł do swojej dawnej przyjaciółki i ją przytulił . Stali
tak do siebie przytuleni przez kilka minut . Gdy się w końcu od
siebie oderwali zapytał .
-Co ty tutaj robisz ?
-Booo..... jaaa....
-zaczął jej się plątać język
-Niech zgadnę
stęskniłaś się za mną
Dziewczyna nic nie
odpowiedziała tylko pokiwała głową . Resztę dnia spędzili
wspominając dawne czasy .
-Muszę ci coś
powiedzieć-powiedzieli równocześnie
-Nie ty
pierwszy/pierwsza- znów to samo
Violetta postanowiła
że powiem mu to .
-No więc
ja....ciebie....- już miała mu powiedzieć gdy on ją wyprzedził
-Ja też Cię kocham
Gdy dziewczyna to
usłyszała była w szoku, a po chwili na jej ustach chłopak złożył
pocałunek . Resztę dni spędzili razem, ostatniego dnia gdy
dziewczyna miała już wyjeżdżać powiedziała do chłopaka .
-Obiecaj mi, jeśli
się już więcej nie zobaczymy, zapomnisz o mnie i pokochasz inną,
z nią założysz rodzinę i będziesz szczęśliwy a o mnie
zapomnisz na zawszę obiecaj mi to proszę
-Nie, nie mów tak na
pewno jeszcze się zobaczymy i będziemy szczęśliwi zobaczysz
-Proszę obiecaj mi to
Jedno słowo a takie
wiele sprawiło mu bólu .
-Obiecuję
Gdy w końcu to
powiedział, dziewczyna wsiadła do pociągu, a na jej policzkach
pojawiły się łzy . Po długiej podróży wróciła do domu .
-Cześć tato !
-powiedziała całując go w policzek
-O już wróciłaś ?!
Cieszę się że tak szybko mam dla ciebie niespodziankę
-Jaką?-zapytała
-Tego dowiesz się
jutro, a teraz idź spać bo już późno
Następnego dnia,
dziewczyna została poproszona o to aby się ładnie ubrała .
Wyjęła z białej
rzeźbionej szafy długą czarną suknię z białymi różyczkami na
górze . Uwielbiała róże, sama w ogrodzie posadziła ich bardzo
dużo . Do tego ubrała złote szpilki i naszyjnik . Włosy lekko
pokręciła, a usta pociągnęła czerwoną szminką .
Zeszła na dół, tam
na nią czekał jej ojciec i jakiś mężczyzna .
-Pięknie wyglądasz
córeczko
-Dziękuje
-Pozwól że ci
przedstawię Diega
-Witam waszą wysokość
-powiedział całując ją w dłoń
-Mi również miło
księcia poznać
Udali się do jadali w
której była przygotowana kolacja .
-Violetto, poprosiłem
twojego ojca o twoją rękę, zgodził się a teraz pytam ciebie czy
zostaniesz moją żoną ?
Gdy Diego poprosił ją
o rękę piła właśnie czerwone wino, które zaraz po
wypowiedzianych słowach znalazło się na marmurowych płytkach .
-Violetto!! -skarcił
ją ojciec
-Przepraszam ale ta
prośba mnie rozbawiła, przepraszam cię Diego ale nie mogę przyjąć
twoich oświadczyn, my się w ogóle nie znamy i to nie ma sensu
-Bardzo mi przykro ale
nie możesz mi odmówić
-Jak to nie ?
-zapytała przerażona
-Po prostu twój tata
podpisał dokumenty, które wyraźnie mówią że musisz zostać
moją żona
Gdy to usłyszała
wstała oburzona przy tym wywracając krzesło .
-Przepraszam bardzo,
ale nikt nie będzie za mnie podejmował decyzji
Gdy to powiedziała
uciekła oburzona do siebie do pokoju . Po tym co zrobił jej ojciec
nienawidziła go, czuła do niego niechęć, obrzydzenie . Szybko
wstała z łóżka, wzięła walizkę i spakowała najpotrzebniejsze
rzeczy . Uciekła przez balkon, wsiadła do swojego samochodu i
odjechała . Chciała być jak najdalej z tond, postanowiła że
pojedzie do Buenos Aires . Z jej oczu lały się strumienie łez,
nawet nie zauważyła że zjechała na przeciwny pas a właśnie
wtedy nadjeżdżał tir . Dopiero po chwili zorientowała się ale
było już za późno . Nie czuła już bólu, nie było już niczego
i nie było już Violetty . Całe królestwo pogrążyło się w
żałobie, w tym Leon . Pamiętał to co obiecał Violettcie .
Minęło już pięć
lat od śmierci Violetty . Leon tak jak jej obiecał, ożenił się z
Larą i mają 4 letnią córeczkę i jeszcze jedno w drodze . 16
sierpnia w rok, rok jedzie na grób Violetty i składa tam bukiet
czerwonych róż . Uwielbiała je . Chociaż minęło już tyle lat
od jej śmierci, nie zapomniał o niej i nigdy nie zapomni, zawszę
ją kocha i na zawszę będzie w jego sercu .
O to taki sobie one
part .
Jak wam się podoba ?
Według mnie jest taki
sobie, napisałam go specjalnie na konkurs .
Pewnie i tak nie zajmę
żadnego miejsca, no ale okey .
No więc do kolejnego
!!
Ciao !
Cudowne :>>
OdpowiedzUsuńBiedna Viola ;/
Leonara ;D
Czekam na rozdział ;****
Piękne !!
OdpowiedzUsuńPopłakałam się czytając go ^.^
Piszesz cudownie *.*
Twój blog nas zainteresował i wydaje się nam bardzo ciekawy ;D Mamy nadzieję, że nasz blog także cię zaciekwi i również zostawisz jakiś ślad po sobie <3
OdpowiedzUsuńhttp://aniakarina6326.blogspot.com/
Hej tu katie z Wesołych szablonów. Twój szablon jest prawie gotowy. Możesz go zobaczyć tutaj:
OdpowiedzUsuńhttp://ynborp.blogspot.com , napisz w komentarzu, co ci w nim nie pasuje :)~ Katie
PS: Super Blog :)